poniedziałek, 4 marca 2013

Outlines


                       Jack pospiesznie zaparkował przed lotniskiem i wybiegł z samochodu o mało co nie wpadając na ruchliwą ulicą. Mało rozgarnięty Barakat po chwili wrócił do auta i wyjął ze stacyjki kluczyki, następnie zamykając je. Ponownie puścił się pędem do hali przylotów, potrącając Bogu ducha winnych ludzi. Nagle przystanął i pochylając się do przodu, zaczął dyszeć jak lokomotywa. Zaczął przeklinać sam siebie, że zrezygnował z joggingu i jedyną trasą dla niego było dojście z salonu do lodówki i z powrotem  Zack i Rian zawsze dostarczali mu jedzenie, sprzątali dom. Zabiliby go gdyby wiedzieli gdzie teraz jest. Można nawet powiedzieć, że zajmowali się nim przez te trzy lata. Kiedy...
                       Odetchnął głęboko  czując jak w oczach zbierają mu się łzy. Musiał podnieść się i zebrać do kupy. Zmarnował tyle czasu, czekając aż on zadzwoni. A kiedy już tracił nadzieję, pewnego dnia po raz pierwszy od tysiąca dziewięćdziesięciu pięciu dni w słuchawce usłyszał ochrypnięty głos, który mógł należeć tylko do jednej osoby. Wracam, Jack. Cholernie za tobą tęsknie. Wiedział, że o nim myśli. Że chce jak najlepiej. Że po prostu musiał. Miał powód... Przynajmniej tak się mówi.
                       Od wielu dni wyobrażał sobie ich spotkanie. Ale nie wiedział co ma robić. Czy po prostu podejść i podać mu dłoń? Czy może rzucić się na niego i zacząć całować? Zebrał się w sobie, poprawiając włosy i klapy od skórzanej kurtki, ponownie ruszając. Tym razem oddychał głęboko, tak jak poradził mu terapeuta. Nie zwracał uwagi na otoczenie wokół niego, miał w głowie tylko jego. Stanął przy terminalu i nagle ogarnął go niewypowiedziany lęk. Czuł się winien, że on odszedł. Był jego największym problemem i wiele razy chciał ze sobą skończyć lecz...
                       Hala prawie opustoszała. Mężczyzna z walizkami przytula żonę z trojgiem dzieci. Kobieta z telefonem przy uchu mówi głośno i wzrokiem szuka swojego chłopaka, który okazuje się być tuż za nią z bukietem róż w rękach. Można tu przytoczyć tu jeszcze wiele scen. Jack został praktycznie sam. Nerwowo zaczął tupać lewą nogą i prawą dłonią pocierać spodnie. Powoli zaczął myśleć, że chłopak go oszukał. Pewnie teraz śmieje się z naiwnego Barakata z którego sercem robi co tylko chce. Ludzie zawsze powtarzali mu, że ma szczęście mając kogoś takiego jak on. Jack pragnął mu nieba przychylić lecz to zawsze było mało. Więcej. I więcej. I bezustannie więcej.
                       W pewnym momencie jego serce przyspieszyło. Jego brązowe tęczówki zarejestrowały postać idąc na wprost ku niemu. Ciągnął za sobą walizkę a w uchu miał słuchawki i czarny kaptur bluzy praktycznie zaciągnięty na twarz. Chłopak był przeraźliwie chudy, ledwo stawiał kroki. Cholera, nie tak to sobie wyobrażałem... Nagle materiał opadł do tyłu i Jack tylko patrzył powiększonymi oczyma na oblicze chłopaka. Różowa grzywka, bynajmniej tygodniowy zarost na twarzy i te oczy. Puste, matowe oczy. Gdy przystanął, zaczęli mierzyć się wzrokiem. Nie wierzył, że go widzi. Wydawał się taki przerażony, taki zgubiony. A co, raz się żyje. Podszedł do wychudzonego przybysza i objąwszy go w pasie, przyciągnął do siebie i złożył na jego ustach najlepszy pocałunek na jaki było go stać. Gdy oderwali się od siebie, przytulił go mocno do siebie a chłopak położył mu głowę na ramieniu, wtulając twarz w zagłębienie jego szyi.
- Nigdy więcej nie waż się mnie zostawić samego. - wyszeptał, nie mogąc powstrzymać już łez.

_______
Wróciłam. Nie wiem po co.

6 komentarzy:

  1. Dzięki za komentarz na moim blogu drown-my-demons :) Jesteś kolejnym powodem dla którego będę pisać to opowiadanie i doprowadzę je do końca. Co do Twojego prologu to na początku myślałam, że biegnie do dziewczyny (specjalnie nie sprawdzałam bohaterów wcześniej) ale się okazuje, że chyba czytałam o gejach co jest fajne bo lubię gejów :D Informuj mnie o następnych rozdziałach na GG 41994883 :) PS: Fajne robisz opisy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże...co chwila się zatrzymywałam żeby wziąć głęboki oddech i móc czytać dalej, bo ciągle przez głowę przelatywały mi przeróżne scenariusze powodu dla którego Alex zostawił Jack'a. Normalnie aż łzy zbierały mi się w oczach.
    Powiem ci, że mimo iż jest to początek - kocham to jak cholera!
    Wizja wychudzonego Alexa z różową grzywką przyprawia mnie o lekkie wzruszenie, a wspomnienie Jack'a o terapeucie o płacz.
    Strasznie łatwo się wzruszam, więc cóż...powiem, że podbiłaś moje serce tym.
    Kocham! I czekam na kolejne.
    Dużo weny życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz ile czekałam na to, że wreszcie coś opublikujesz. Prawda? wreszcie się doczekałam. Piszesz świetnie, ale wszyscy o tym widzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. 56 year-old Database Administrator II Adella Sandland, hailing from Sault Ste. Marie enjoys watching movies like Class Act and Cryptography. Took a trip to Garden Kingdom of Dessau-Wörlitz and drives a Ram. zobacz te witryne

    OdpowiedzUsuń
  5. prawnik rzeszów - Jesteśmy prawnik-rzeszow.biz, kancelarią prawną z siedzibą w Rzeszowie. Jesteśmy małą kancelarią, dopiero zaczynamy swoją działalność, dlatego potrzebujemy dotrzeć do większej liczby osób. Oferujemy usługi prawnicze i musimy rozpowszechnić naszą nazwę, więc jeśli masz czas, aby napisać o nas, będziemy wdzięczni. Chciałabym podziękować za poświęcony czas, ponieważ wiem, że jesteście bardzo zajęci i naprawdę to doceniamy. Jeśli masz jakieś pytania, proszę nie krępuj się pytać.

    OdpowiedzUsuń